Szukasz pracy? Internet może Ci pomóc, ale i zaszkodzić!

W dobie powszechnej digitalizacji i informatyzacji, nasze życie coraz częściej przenosimy do internetu nie przejmując się wrażliwymi danymi. Z dnia na dzień zaciera się różnica między tym co rzeczywiste, a tym co wirtualne. Naukowcy opisują problem permanentnego rozkojarzenia przez potrzebę bycia online. Także rekrutacja przenosi się w strefę wirtualną, czasami nawet kiedy się tego nie spodziewamy.

Każdy z nas porusza się w internecie, jednak najwięcej czasu zostawiamy w serwisach społecznościowych. Wśród nich są także te tworzone w jednym konkretniejszym celu niż te, na których głownie komunikujemy się z innymi ludźmi i poznajemy ich.  „Społecznościówki” z pracą to dobre miejsce dla tych, którzy szukają zatrudnienia bądź nie ustają w poszukiwaniu lepszego stanowiska. Na tym rynku niepodzielnie panuje LinkedIn, na polskim rynku popularny jest także Goldenline.

LinkedIn stworzył idee
W grudniu 2002 roku twórcy strony, a wśród nich Reid Hoffman, z pewnością nie spodziewali się takiego sukcesu ich portalu. W kwietniu 2017 roku LinkedIn miał 500 milionów użytkowników w 200 krajach.  Od 2013 roku jest dostępny w 24 językach świata, w tym po polsku.  Serwis pozwala na tworzenie własnego profilu oraz  sieci znajomych(zarówno pracownikom jak i pracodawcom), wśród których nie jest wymagana osobista znajomość. Dzięki szerokiej sieci znajomych użytkownicy LinkedIn’a mogą liczyć na zdobycie posady lub znalezienie pracownika.  Wg rankingu Alexa Internet serwis jest w 20 najpopularniejszych stron internetowych. Niepodzielnie króluje, jako serwis społecznościowy z ofertami, do tej chwili nie posiadając równie silnego rywala. W czerwcu 2016 roku Microsoft ogłosił, że zamierza kupić portal. Dokonał tego w grudniu tego samego roku za 26 miliardów dolarów.


Facebook atakuje
Serwis Marka Zuckerberga po uderzeniu w portale aukcyjne, umożliwił swoim użytkownikom wystawianie na aukcje przedmiotów w ramach „fejsa”.  Zagarnął sobie cześć rynku, jednak portale aukcyjne wytrzymały presję konkurencji.  Kolejnym krokiem Facebooka mają być oferty pracy. Facebook ze swoimi dwoma miliardami użytkowników ma do zaoferowania znacznie większy zasięg i szybszy odzew do ofert pracy. Z niepokojem patrzy na to obecny społecznościowy lider z ofertami pracy – LinkedIn.  Facebook może zaproponować od niego znacznie więcej.
Jak donosi TechCrunch, Facebook właśnie testuje wprowadzenie nowej opcji dla administratorów fanpage’ów. Mechanizm rekrutacji będzie zintegrowany ze stroną firmy na Facebooku, a po jego uruchomieniu – widoczny jako osobna pozycja obok informacji, zdjęć, etc. Pracodawca może stworzyć formularz, w którym poda informacje o wymaganiach, wynagrodzeniu i charakterze zatrudnienia. Pracownik natomiast może aplikować bezpośrednio przez formularz, przedkładając swoje CV. Strona otrzyma formularz w formie wiadomości na Facebooku.
Pozostaje jednak pytanie, czy większość z nas nie chciałoby nadal oddzielić grubą kreską swoje życie prywatne na popularnym „fejsie” od życia zawodowego.

Przygotuj się na „fejsie”!
Nie trzeba jednak czekać do czasu, gdy Facebook stanie się drugim LinkedIn’em. Już teraz coraz powszechniejszą praktyką jest sprawdzenie przez rekruterów  profili kandydatów  jeszcze przed zatelefonowaniem do aplikującego. Jakich błędów unikać aby być zwiększyć swoje szanse na zatrudnienie?
Po pierwsze – warto zadbać o to, aby na profilu nie posiadać kompromitujących zdjęć. Oczywiście można zablokować widoczność postów dla nieznajomych, w tym momencie rekrutujący zobaczy tylko to na co wcześniej zezwoliłeś.
Po drugie, jeśli zależy Ci na tym, żeby być dobrze odbieranym, nie publikuj „dziwnych” zdjęć profilowych. Opublikuj zdjęcie, które przedstawia Cię w naturalnej, luźnej sytuacji, a jednocześnie oddaje Twój charakter.
Po trzecie, jeśli posługujesz się w komunikacji ze znajomymi (i nieznajomymi, na przykład w komentarzach na fanpage’ach) niestosownym językiem, wielce prawdopodobne że przeniesie to skutki na płaszczyznę zawodową. Unikaj więc tego typu języka w sytuacji, gdy Twoje posty są publicznie widoczne.

 

Grafiki wykonane przez: getxxlost

You may also like...

1 Response

  1. Milena napisał(a):

    Sądzę, że nie wszyscy użytkownicy portali społecznościowych wiedzą o tym, że niektórych danych lepiej nie publikować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *