Brakuje rąk do pracy. Cudzoziemcy ratunkiem dla polskiego rynku pracy

Niedobór pracowników może zahamować polską przedsiębiorczość. Rząd zamierza szerszej sięgnąć po młodych pracowników oraz wykorzystać potencjał osób po pięćdziesiątce, ale przy tym silnie wspomagać się imigrantami ze Wschodu – zapowiada Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju. Już teraz 40 proc. firm zatrudnia pracowników z Ukrainy, a co dziesiąta – z Białorusi.

Jak podaje GUS, bezrobocie w lutym tego roku spadło do 6,8 proc. (przy 6,9 proc. w styczniu). Od kilku miesięcy utrzymuje się na rekordowo niskich poziomach. Na brak pracowników skarżą się niemal wszystkie branże. W dużej mierze to wynik demografii. Wg prognoz firmy Deloitte do 2050 roku na rynku pracy będzie brakować ok. 10,6 mln osób w wieku 18-44 lat. Ratunkiem mogą być pracownicy ze Wschodu.

Polscy pracodawcy chcą zatrudniać Ukraińców
Dane GUS wskazują, że w 2017 roku najwięcej oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy obywatelowi Ukrainy, bo aż 676 264, złożono w związku z działalnością w zakresie usług administrowania oraz działalności wspierającej. Drugą najpopularniejszą kategorią jest rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo (303 426), przetwórstwo przemysłowe (217 750) oraz budownictwo (214 793).

W ramach tych oświadczeń prawie 420 tys. pracodawców zadeklarowało, że chce zatrudnić pracownika w ramach umowy o pracę, a prawie milion osób ma pracować w oparciu o umowę zlecenie. Najmniejszą grupę, ponad 300 tys. stanowią osoby z którymi podpisana zostanie umowa o dzieło.

Podkreśla się przy tym, że przytłaczająca większość pracodawców występuje o zatrudnienie pracownika na okres od 3 do 6 miesięcy – w 2017 roku było to 1 460 108 podmiotów.

Ratunek dla finansów publicznych
Cudzoziemcy nie tylko z powodzeniem ratują polski rynek pracy, ale też stają się coraz większym wsparciem dla finansów publicznych.

W zeszłym roku mogli oni oddać państwu nawet 3-6 mld zł w postaci różnych danin. Chodzi o osoby, które są zarejestrowane w ZUS, pracują legalnie na umowę-zlecenie lub na umowę o pracę i odprowadzają składki na ubezpieczenia społeczne oraz PIT. Ich liczba według danych ZUS na koniec 2017 r. sięgnęła już 440 tys. i była aż o 50 proc. większa niż przed rokiem i o 140 proc. większa niż przed dwoma laty.

Wpływy podatkowe i składkowe od cudzoziemców ubezpieczonych w ZUS mogą wynosić 5,2 mld zł. To orientacyjne kwoty, bez wątpienia jednak szybki przyrost cudzoziemców w rejestrach ubezpieczonych jest jedną z przyczyn stosunkowo dobrej sytuacji finansowej ZUS, który rok zakończył z deficytem mniejszym, niż planowano.

Ukraińcy chcą wracać
Należy jednak podkreślić, że kraj nad Wisłą jest postrzegany jako miejsce do pracy, a nie do życia na stałe.

Na razie Ukraińcy nie chcą zostawać na stałe. Tylko 11 proc. deklaruje chęć osiedlenia się w Polsce, co z punktu widzenia rozwoju naszej gospodarki, nie jest korzystny. Ukraińcy, którzy zostawaliby w naszym kraju na dłużej, przyczyniliby się jeszcze bardziej do wzrostu naszego PKB.

– Emigracja zarobkowa osób z Ukrainy do Polski ma głównie charakter ekonomiczny. Ludzie chcą w krótkim czasie więcej zarobić, żeby móc utrzymać swoją rodzinę, która zostaje na Ukrainie. Wybór Polski oczywiście nie jest przypadkowy. Ukraińcy łatwo integrują się z Polakami, są postrzegani jako odpowiedzialni i rzetelni pracownicy, co ułatwia im znalezienie pracy, nie mają też problemów z językiem polskim, którego łatwo się uczą – mówi Vasiliy Voskoboynik, prezes Ukraińskiego Stowarzyszenia Międzynarodowego Zatrudnienia.

Od 11 czerwca zeszłego roku pracownicy z Ukrainy mogą swobodnie wjeżdżać do krajów UE. Tym samym polski rynek może być dla nich mniej atrakcyjny. Przeciętne wynagrodzenia w naszym kraju wciąż nie dorównały niemieckim czy holenderskim. Jednak atutem Polski jest bliskość geograficzna i kulturowa. Dzięki tym aspektom mamy szansę zatrzymać u siebie specjalistów, których tak na naszym rynku pracy brakuje.

You may also like...

4 komentarze

  1. Aleks napisał(a):

    Gdy byś mieliśmy możliwość wziąć kredyt długotrwały na mieszkanie, to by napewno 80 proc byś zamierzało zostać. A tak mamy spłacać za mieszkanie dwa razy tyle. Bez sensu.

  2. Agnieszka napisał(a):

    Jakie to dziwne, że świat zmienia się tak bardzo szybko. Jeszcze parę lat temu mówiliśmy o kryzysie i firmy zamykały się na gwałt, a dziś takie rzeczy 🙂

  3. Joanna napisał(a):

    Zdecydowanie widać te zmiany i muszę zgodzić się z tym, że brakuje rąk do pracy. Od wielu lat już sama mierzyłam się z brakiem pracowników, niedopasowaniem kwalifikacji a szczególnie w sektorach przemysłowych i usługowych widać zapotrzebowanie na pracowników ze Wschodu.

  4. Monika Kilijańska napisał(a):

    To normalne, zawsze ciągnie do lepszej płacy za tą samą pracę. Polaków do UK, Ukraińców do nas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *